Gdzieś daleko rośnie drzewo,
Od całego zła otoczone dolinami,
Szczęście i radość rosną na tym drzewie,
Słońce ogrzewa je ciepłymi promieniami,
Woda ze strumienia obmywa je,
Dobrymi nowinami.
Dobrymi nowinami.
Drzewo, gdzie są Twe korzenie,
Gdzie jest moje,
Drzewo, gdzie jest wyzwolenie,
Gdzie jest moje,
Drzewo, gdzie ono jest?
Dokąd bracie idziesz?
Ja szukam swego drzewa,
Ty poszukaj go też,
Dokąd mam zmierzać?
Słuchaj głosu serca,
Wśród kłamstwa, zawiści, zdrady, obłudy, głupoty i ludzkiej nienawiści,
Ono będzie Twoim drogowskazem.
Drzewo, gdzie są Twe korzenie,
Gdzie jest moje,
Drzewo, gdzie jest wyzwolenie,
Gdzie jest moje,
Drzewo, gdzie ono jest?
Rabastabarbar

Przez słońce spojrzę na cienie
Smutek przyśnie na chmurze
Rzeką ugaszę pragnienie
W krzyku utopię burzę
Dla nas las, dla nas wiatr
Dla nas rzeka, dla nas słońce
Nie buduj zburzenia
Nie buduj zburzenia
Pan dał raj tym, którzy patrzą
Pan dał raj tym, którzy patrzą
Dla nas las, dla nas wiatr
Dla nas rzeka, dla nas słońce
Wielki jest człowiek w powietrzu
Wielki jest człowiek w wodzie
Wielki jest człowiek w liściu
Patrząc na las z dołu
Paraliż Band

Zasadzimy ziarno
pole którego po horyzont nie da się ogarnąc
dla jednych trutką a dla innych karmą
jednym błogosławi innym przyszłość wróży marną
Szyderap choćby jedna na milion
nie ma szans my i tak przemycimy ją
w końcu padnie ostatni bastylion
w dogodnej chwili zasadzimy ją
Ja preferuje relaks w rytmie roots reggae ragga
w dobie chaosu
ideana przeciwwaga dla
chorych ambicji
całej hipokryzji
dla dźwięków w eterze
i dla dzwięków na wizji
Więc sadzę gdzie tylko da się
niesmiertlene ziarno
pole którego okiem nie da się ogarnąć
dla jednych trutką a dla innych karmą
jednym błogosławi innym przyszłość wróży marną

Za oknem mokną ludzie w samochodowym brudzie
Nadzieje z marzeniami zasiali pod stopami
Blizny na doświadczeniu pozostawiają w cieniu
Nie poznasz, co ich boli, kto idzie a kto stoi
Wymyślne rzeźbią słowa by smutek w głosie schować
Odziani w swoje troski mające wymiar boski
Czasami ktoś pomoże odnaleźć się na drodze
Lecz często za zakrętem ten zakręt bywa błędem
Nie muszę wiele umieć, lecz chciałbym Cię zrozumieć
Pokochać Twoją inność, radosnych myśli zwinność
Faluje w słońcu ziemia, czas kolor włosów zmienia
Odwraca nas od siebie, na nowo godzi w niebie
Obiecam Ci na pewno nie będzie wszystko jedno jak długo stoją w cieniu
Z duszami na ramieniu
Z rolą do odegrania na scenę los wygania
Tak różnie się ich ceni, odważni, przerażeni
Przecina wszelkie więzy codzienny obraz nędzy
Uczucie niespełnienia na zawsze twarze zmienia

Wszystko co ma początek musi mieć kres,
Więc dlaczego oczy ma pełne łez Jataman
Tylko tam gdzie jest ból,
Jataman widzi sztukę dzieli na pół
To kruszy jara jointa żeby nie myśleć o tym wszystkim
Ale co znaczy to gdy nie ma się bliskich
Dławi aż braknie mu tchu
Od samotności która w sercu
Pości pod dechem tylko tych pustych ścian
Bo w betonowym mieście ciągle był sam Jataman
Poczuł samotność swych rąk
Bo tylko prawda płynie dokładnie z tąd
Wtopiony w rzeczywistość, co krzykiem ramion mówił szeptem
O tym co jest i o tym co było przedtem
Dławi aż braknie mu tchu, od samotności która w sercu
Im więcej masz, tym więcej w sobie zabijasz
Prawda wygląda tak
Każda miłość jest zawsze czyjaś
Tak właśnie tutaj wygląda świat
Jamal

niedziela, 21 marca 2010
Licznik odwiedzin: 109608
| « marzec » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 |
| 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |
| 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 |
| 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 |
| 29 | 30 | 31 | ||||
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:
GG: 6914003